image

Irlandczycy wiodą bardzo hulaszczy tryb życia. Imprezy w weekendy, przynajmniej dwie, alkohol, rzadko są wieczorami w domach. Zdarza się, że są ‚tylko’ w pubie na piwie, a nie na imprezie. W każdym bądź razie weekend bez imprezy to spokojny weekend, ten bez wyjścia z domu gdzieś wieczorem to po prostu nudny weekend. I wcale nie mówię tutaj o ludziach, którzy mają po dwadzieścia lat.
W każdym bądź razie my wpisujemy się w ten obraz jako para nudziarzy. Wolimy spędzić weekend tylko w swoim towarzystwie. Znajomi czasem tylko do nas wpadną. Częściej grill albo film w telewizji niż impreza. Lepsze są wspólne spacery z psami po parku niż wieczorne picie alkoholu.
Tak lubimy. Oczywiście takie spokojne weekendy przerywane są też, czego Bożenka nie lubi, transmisjami z zawodów sportowych. Piłka, rugby, tenis, co tylko jest, a da się oglądać to może lecieć. Teraz jest letnia przerwa w rozgrywkach piłkarskich jak i rugby, ale jeszcze tylko miesiąc i się zacznie na nowo.
Weekendy będą spokojne, ale przed telewizorem…
To my, NUDZIARZE…