image

Niedługo za Starym Dobrym Małżeństwem zaśpiewam ‚już 4’.

Nie chce mi się spać choć powinnienem być zmęczony. Wstajemy o 6:20, później cały dzień w pracy, powrót do domu późnym popołudniem. Następnie wieczór – umyłem naczynia, wypuściłem kilka razy psy na dwór, pograłem trochę w FIFE…
I już byłem nawet w łóżku… już miałem zasypiać po nieudanej próbie oglądnięcia ‚Boiska bezdomnych’ na komórce. Już prawie… ale musiałem sprawdzić maila przed zaśnięciem. I stało się…

Kinga, napisałaś do mnie maila na temat zmian na stronie. Stwierdziłem, że zrobię jutro. Może i kategorie są niezrozumiałe dla ludzi z zewnątrz, którzy odwiedzają stronę, ale przecież się nie pali…

Głowa do poduszki, oczy zamknięte, ale jakoś myślenie się nie wyłącza. Cały czas przetwarza nowe kategorie, które trzeba wprowadzić na stronę. No już daj spokój… Idę spać… Nie, weź komórkę. Zrobisz to raz, dwa, trzy. Więc siadłem na łóżku z komórką i zacząłem walczyć ze stroną. Po jakimś czasie (około pół godziny) doszedłem do wniosku, że to jest bez sensu już…

Wyślizgnąłem się więc z łożka, do drugiego pokoju i przesiadłem się na komputer. Miało być szybciej i wygodniej… Było, do czasu, gdy po utworzeniu nowych kategorii, przyporządkowaniu postów do nich kategorie mi się skasowały. Cholerny przycisk ‚Kasuj wszystkie’ (kasuje bez potwierdzenia). I wszystko od nowa i jeszcze raz…

2:34 skończyłem. Hurrrrrrraaaa. Po czym stwierdziłem, że można będzie opowiedzieć jak to nie można spać przez stronę.

I na koniec żeby nie było, że to wszystko moja wina, że nie mogę spać…

KINGA to wszystko Twoja wina, po co wysyłałaś tego maila dzisiaj??!!??!!